Ostatnie komentarze
- Drodzy webmastera I udali sie na miejsce i stw...
19.05.12 07:08, autor: mabon davis - Jadę ! :)
16.05.12 12:11, autor: MaciekPod - spoko że są polskie napisy zapraszamy
15.05.12 12:16, autor: joker - na razie czekamy na decyzję Unibetu co robimy ...
11.05.12 11:42, autor: K. - Sądzę, że dla tej powiedzmy 20-tki finalistów ...
08.05.12 20:58, autor: Robert
| Jak pokerzyści radzą sobie z tiltem? |
| Blogi | "Prawiczek" |
| Wpisany przez Piotr Moczulski | wtorek, 15 czerwca 2010 08:37 |
POKER
Wracając do kilku statystyk. VPIP mam na granicy 20, pre flop raise w okolicach 12, 3bet tylko 4,50 i fold to 3bet aż 80. Jako, że byłem graczem stricte live, nie do końca rozumiem swoje statystyki. Myślę, że gram zbyt murkowato, ale jak na te stawki jestem graczem wygrywającym. Po 35k rozdań osiągnąłem wynik prawie 4BB/100. Jestem świadomy tego, że po konsultacjach, bądź coachingu mogę osiągnąć lepsze wyniki. Wykres poniżej przedstawia moją grę od czasu ostatniego wpisu.
Jak widać niby miałem troszkę szczęścia, ponieważ wykres allin-ev jest poniżej, ale wydaje mi się, że to mnie przeciwnicy bardziej suck outowali, niż ja ich. Widoczna jest także znienawidzona przez wielu pokerzystów czerwona linia, czyli wygrane bez showdownu. Strasznie mnie tam "dymają" i tylko coachnig pozwoliłby mi utrzymać te wyniki chociażby w okolicach zera. Przy wzroście granych rąk kwota, którą tracę będzie kolosalna, więc trzeba pomyśleć nad tym aspektem gry, jeżeli chcę się z niej utrzymywać. Na początek umówię się z Charlim, moim byłym współlokatorem, który miażdżył jak chciał NL50, więc czytanie statystyk będzie poprawne. Jeżeli chodzi o pokera live to jest go w moim przypadku bardzo mało. Nie byłby w ogóle obecny w moim życiu, gdyby nie znajomy, który jako początkujący krępuje się chodzić sam do lokalnych pokerroomów. Towarzysząc więc mojemu "ziomkowi" poszedłem na jeden z turniejów z rebuyami. W naszym mieście prawie codziennie można pograć, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Cash games, nawet grube jak na nasze warunki. Niestety ze względu na nieciekawą atmosferę i raczej zamknięte grono nie polecam. Wracając do turnieju: pierwsze minuty to obserwacja z kim można grać a z kim lepiej nie. Sporo calling station i słabych graczy plus jeden pijany który non stop mówił check, nawet kiedy było wcześniej podbicie do niego. Niefortunnie siedzący przy tym samym stole mój kumpel, dość szybko pożegnał się z grą tuż po fazie rebuy. Ja nabudowany czekałem spokojnie na tego pijanego kolegę, który suck outował wszystkich wcześniej, nabudowując się do poziomu podobnego do mnie. Przyszło rozdanie, w którym wstawiony kolega był na dużym blindzie a ja na Hi-jacku. Otworzyłem za 4BB z A7s. Flopa w postaci KQJ, w tym dwa piki oglądamy w czterech. Każdy czeka i ja gram cont beta za ¾ puli. Sprawdzić postanawia nasz podpity wesołek. Turn to 10c i kolega zaczyna się chwalić, że ma asa. Inni gracze ponaglają go, żeby wykonał jakiś ruch bo jest jego kolej. Uśmiechnięty, że ma nutsa wykrzykując na całą salę zagrywa allina, który jest mocnym overbetem. Sprawdzam mając szanse jeszcze na FD i co się okazuje?? Nasz śmieszny zawodnik wygłupił się z 75 off suit :-). Zostaję mega chipleaderem turnieju a nasz zawodnik zgłasza tournament directorowi, że został oszukany. Sprawa zostaje szybko wyjaśniona i wracamy do gry. Trochę mi siadało, ale większość spotów wygrywałem agresywną grą stackiem. Gracze szybko odpadali i z 34 osób biorących udział w turnieju uformowaliśmy final table. Tam zdecydowanym chipleaderem był Huzar. Ten sam gracz, który zajął ostatnio bardzo dobre 2. miejsce podczas Rising Sun Open w Poznaniu (gratulacje). Strasznie zdominował stolik, eliminując kolejnych graczy. Większość "grubych" pul przegrywałem właśnie do tego zawodnika. Odbudowałem się na innych, kiedy Huzar kapitulował pre flop. Weszliśmy do kasy i doszło do ciekawego rozdania: po podbiciu jednego z zawodników dołożyłem ja i Huzar. Na flopie złapałem FD i wszyscy poczekali. Na turnie łapie swój kolor z 108c i Huzar zagrywa za połowę puli. Robię krótki teatrzyk i robię allin. Huzar dokłada pokazując seta. River paruję i mega wielki pot ląduje w rękach mojego przeciwnika. Chwilę później odpadam zajmując 3 miejsce. 7 godzin gry dało mi wygranie tylko 14 BI. Myślałem, że pay out będzie nieco wyższy, ale widocznie rozłożenie procentowe faworyzowało tylko graczy z HU. Anyway GG. TILTTilt jest, był i będzie wiecznym wrogiem pokerzysty. Ci najlepsi na świecie są zapewne odporni na wszelkiego typu zdenerwowanie podczas gry. Ja jednak jeszcze się tego nie nauczyłem. Czytając blogi innych pokerzystów często spotykam się z tym problemem. I każdy z nich tak naprawdę ma swój sposób na pokonanie tiltu, który wcale nie musi działać na innego gracza. Zdenerwować nas mogą nie tylko przegrane rozdania, ale także zachowanie sfrustrowanych graczy siedzących przy stole. Swoje żale wylewają najczęściej na czacie chcąc spowodować złą grę swojego oponenta. Dlatego też podczas ostatnich sesji wyłączam opcję czatu i mam problem z głowy. Mój sposób na "ochłonięcie" po przegranym coolerze, bądź bad beat'cie to po prostu wyłączenie sesji na kilkanaście minut. Najczęściej ten czas pożytkuję na papierosa, bądź przygotowanie sobie jakiejś przekąski na dalszą grę. W czasach kiedy grałem regularnie w Olympicu spotykałem się z najróżniejszymi sposobami na pokonanie tiltu, ale nie zawsze były to najlepsze rozwiązania. Jedni lądowali na black jacku, bądź przy automatach losowych, inni dosiadali się do ruskiego pokera lub ruletki sądząc, że tam przejdzie im zdenerwowanie. Przeważnie kończyło się to oddaniem kilku BI, więc syzyfowa praca. Dobrym rozwiązaniem wydał mi się sposób jednego z moich kumpli, który po przegraniu kilku spotów odchodził od stołu i udawał się ... No właśnie gdzie ? Jak wiadomo przegrane powodują częste skoki ciśnienia, więc w głowie zbiera się mnóstwo pary, którą trzeba gdzieś "wypuścić". Rozwiązaniem jednego z moich znajomych było … domyślcie się sami. Pomoc w tej sprawie mogła przynieść : żona? dziewczyna? kochanka? prostytutka? bądź sam poszkodowany :-). Ja ze swojej strony mogę tylko dodać, że na niektórych to działa :-). Można także po prostu pojechać sobie do domu po przegraniu kilku BI, ale znając środowisko pokerowe stwierdzam, że większość pokerzystów gra do upadłego. MUNDIALNiewątpliwie Mistrzostwa Świata w piłce nożnej zajmują mi większość czasu pomiędzy sesjami. Jako fan piłki kopanej i osoba mająca wiele wolnego czasu, oglądam wszystkie mecze w TV. Bawię się także w typera mistrzostw na portalu Unibet, gdzie do wygrania są ciekawe nagrody. Wiadomo, że nie zajmę jakiejś czołowej pozycji, gdzie można zdobyć mnóstwo wycieczek, ale jedno z forum mojego kumpla zorganizowało subligę do której się zapisałem i tam mam jakieś szanse.
W sublidze zajmuję aktualnie 2 miejsce, wśród wszystkich 143 Polaków, a w klasyfikacji ogólnej jestem 1409. Nie wiem dokładnie ilu graczy bierze udział w tej promocji, ale wcześniej zajmowałem 40000 miejsce w generalce, więc nastąpiła poprawa. Dzisiaj także trafiłem jeden wynik, więc jutro okaże się na które miejsce awansuję. Moje prognozy na finał mistrzostw świata to mecz pomiędzy Anglikami i Hiszpanami. Jak wiadomo na każdych mistrzostwach zdarzają się niespodzianki, więc moje prognozy wcale nie muszą się spełnić. |
Linki sponsorowane
Turnieje Bounty na bwin.com z pulą $400. Zgarnij $100 za wyrzucenie Bartka Soćko w każdy czwartek o 21:00!
Joker Sit & Go. Freerolle z pulą $500 na platformie bwin.com.
Skorzystaj ze 100% Deposit Bonus na Full Tilt Poker!


Pokerowo trochę się u mnie dzieje. W ostatnim czasie koncentruję się tylko i wyłącznie na grze w holdema w internecie. Zdarzył mi się jeden turniej live, ale o tym nieco później. Od ostatniego wpisu zagrałem ok. 35000 rozdań przy wirtualnych stolikach. Nie jest to dużo patrząc na ilość rąk rozegranych przez kolegów po fachu, ale zapewne spowodowane jest to rozpoczęciem się mundialu.










