Wpisany przez Michał Wiśniewski | środa, 10 lutego 2010 22:38
Czas na kolejne części naszych przygód w trasie po USA ...
Chciałbym jednoczęsnie coś wyjaśnić ... dotarła do mnie wiadomość, że odwołanie koncertu w San Diego odbiło się szerokim echem w polskich mediach, jak zwykle w takich przypadkach wiadomości oparte były na "zeznaniach" jednej ze stron ...
Czas więc na tę drugą stronę, czyli Ich Troje ...
Kochana Nasza Polonio, w szczególności adresuję to tych, którzy zakupili bilety na ten jeden konkretny show, z bólem serca odjeżdżaliśmy z San Diego, nie przyjechaliśmy tam jedynie po drodze, ale po to by przywieść Wam trochę siebie, trochę Polski, trochę muzyki. Chcieliśmy zagrać ten koncert tak samo jak w każdym innym punkcie naszej podróży. Dzień wcześniej graliśmy w przepięknej sali w Phoenix. Ale nie o urodę tu chodzi. Organizator, który zaakceptował nasz rider i podjął decyzję o organizacji koncertu zobowiązał się do czegoś ... do zapewnienia odpowiednich warunków dla światła, dźwięku ... do tego byśmy mogli dać z siebie wszystko i przedstawić się Wam jak najlepiej.
Niestety, bardzo długo nie wiedzieliśmy nawet gdzie będziemy grać, w jakim miejscu, pojechaliśmy do Was ufając, że wszystko będzie dobrze, że nie zawiedziemy Was. Ale nie da się zagrać dobrego koncertu w meksykańskiej restauracji, w której na bok odstawiono stoliki a dla Was przygotowano 100 krzeseł. Z szacunku do Was i tego, że bilety kosztują.
Zostaliśmy zmuszeni do tego aby ten koncert odwołać ... ale obiecujemy, że jak polecimy za Ocean po raz kolejny to zagramy dla Was w pięknej sali i damy show, które na długo zapamiętacie :-)
Część 4 - Las Vegas
Część 5 - Las Vegas
Część 6 - Las Vegas
W następnym odcinku bloga, już z Vegas wyjeżdżamy :-)