Poker On-line

Ostatnie komentarze

Montesino


„Trouble hands” czyli problematyczne ręce
Artykuły Pokerowe | Strategia i Taktyka
Wpisany przez Michał Wachowski | niedziela, 10 stycznia 2010 20:08   

Wśród wielu maksym używanych codziennie przez ludzi znajduje się i ta, że historia lubi się powtarzać. Można zaobserwować, iż podczas gry w pokera używamy tego stwierdzenia niezwykle często, szczególnie po przegranych przez nas all inach. Historia niewątpliwie lubi się powtarzać, ale czy często nie dzieje się to poprzez powtarzanie naszych własnych błędów? Jednym z najczęściej popełnianych błędów (nie tylko przez początkujących) jest nieumiejętne granie z tak zwanymi „trouble hands”.

Co to są „trouble hands” ?

W dosłownym tłumaczeniu “trouble hands” znaczy kłopotliwe ręce (startowe). Terminu tego po raz pierwszy użył Doyle Brunson w swojej książce „Super System”. Tym mianem określamy dziewięć rąk startowych zawierających karty od dziesiątki w górę, ale nie będących ani parą, ani AK, czyli: AQ, AJ, AT, KQ, KJ, KT, QJ, QT, JT. (Doyle w swojej książce umieścił również 89, ponieważ na flopie TJQ może być łatwo zdominowane przez AK, ale pominę tę rękę w tym artykule). Ręce te są bardzo łatwo zdominowane przez AA, KK, AK lub inne „wyższe” ręce z tej samej grupy.

Trouble hands:
AQ, AJ, AT, KQ, KJ, KT, QJ, QT, JT

Dlaczego te ręce są kłopotliwe? Z dwóch powodów. Po pierwsze bardzo ciężko wygrać z nimi dużą pulę, bo jeśli coś trafimy to wszyscy albo nam ustąpią, albo będą mieli lepszy układ. Drugim powodem jest łatwość w przegrywaniu pieniędzy z tymi układami. Jeśli trafimy kontakt z boardem bardzo ciężko się nam będzie wycofać, a jest duża szansa, że przeciwnik będzie mieć lepszą rękę. Zobrazujmy to sobie na przykładzie.

Gramy dziesięcioosobowy stolik, jesteśmy na piątej pozycji i w kartach otrzymujemy . Stawki wynoszą $1/$2, a wszyscy gracze mają około $400 w stackach. UTG folduje, a starszy pan z pozycji UTG+1 podbija do $7, później ponownie same foldy, aż do Ciebie. Decydujesz się sprawdzić, bo to w końcu mocna ręka – dwie figury, król i w ogóle. Dalsi gracze także pasują aż do big blinda, który dokłada $5. Flopa w postaci oglądacie w trzech. Myślisz sobie „Jest! Mam top parę!”, big blind czeka, a starszy pan gra za $15, Ty oczywiście sprawdzasz, a trzeci gracz odpuszcza. Na turn spada dziesiątka trefl, board wydaje się bardzo bezpieczny, „czterokolorowy”, bez żadnych stritów, czujesz się bardzo pewnie, ale UTG+1 ponownie uderza. Tym razem za $30, a Ty pewny swego oznajmiasz „call”. River to , nie kompletujący żadnego strita, nie będący asem, nie parujący boardu, wymarzona karta. Rywal czeka, Ty szybko przeliczasz pulę ($112) i grasz za $70. Starszy pan myśli dłuższą chwilę, kręci nosem, poprawia okulary, w końcu oznajmia „raise” i wysuwa przed siebie $200. Teraz do Ciebie dociera, że możesz mieć gorszą rękę. Zaczynasz podejrzewać u rywala przypadkiem złapane dwie pary na river lub slowplayowanego od początku seta, ale po dłuższej analizie decydujesz się jednak sprawdzić – w końcu masz top parę, a jest dużo rąk, które bijesz. UTG+1 odsłania i zgarnia dużą pulę. Myślisz sobie „Znowu to samo, znowu bad beat”, ale czy na pewno? Nie, to żaden bad beat! Po prostu Ty zrobiłeś w tym rozdaniu jeden podstawowy błąd - wszedłeś w podbitą rękę z „trouble hand”, a potem już poszło z górki.

Zmora początkujących

„Trouble hands” to prawdziwa zmora początkujących graczy. Widzą oni dwie wysokie karty, dwie figury i od razu myślą, że to monster. Często są skłonni zainwestować wszystkie swoje żetony już przed flopem, bo w końcu AJ, to ręka wystarczająca do takiej decyzji. Nie zdają sobie jednak sprawy, że osoba ich sprawdzająca będzie miała w najlepszym przypadku AQ lub AK, a w najgorszym parę JJ+.

Zanim zainwestujesz dużo żetonów z „kłopotliwą ręką”, zastanów się - na jaki flop liczysz? Chcesz dostać parę? Zdecydowanie, ale tak jak wspominałem wcześniej ktoś może mieć lepszą parę, albo nawet over parę. Z trafioną parą jest bardzo trudno wygrać dużo pieniędzy, za to bardzo łatwo ich tyle stracić. Czyli wchodząc w rozdanie masz nadzieję, że trafisz co najmniej dwie pary. Zastanów się teraz czy ma to jakikolwiek sens? Równie dobrze mógłbyś sprawdzać podbicia z 64s i liczyć na dwie pary, trójkę, strita lub kolor. Takie same szanse, a ponadto masz lepiej ukrytą rękę i bardzo trudno o sytuację, w której będziesz zdominowany.

Czasem nawet trafiając „monstera” z tego typu kartami tylko przegramy pieniądze. Weźmy na przykład KJ na flopie KK2. Wydaje się to idealna ręka do all ina, ale właściwie niczym nie różni się od mojego pierwszego przykładu, czyli gdy ktoś ma AK lub KQ. No dobra jest jedna zasadnicza różnica: nie będziemy w stanie odpuścić tej ręki i oddamy wszystkie nasze żetony. Trafiając strita (lub draw do niego) również niekoniecznie jesteśmy bezpieczni. Załóżmy KQ na flopie QTJ. Wydaje się, że mamy top parę i open-ended, ale tak naprawdę możemy być już „drawing dead” przeciwko AK i w najlepszym przypadku liczyć na podział. Zastanów się dobrze czy to jest warte zachodu.

Oczywiście są to karty mające pewien potencjał i czasem się okaże, że trafiliśmy na jeszcze większego donka i nasze KQ, na boardzie KT722, wygra z KJ. Często też zaserwujemy komuś bad beata wchodząc all in przed flopem z AJ i wygrywając w 30% z AK. Te sytuacje tylko pogarszają sprawę, bowiem nasza podświadomość myśli, że zagranie było poprawne, że w przyszłości tak właśnie należy grać. Zapominamy w pośpiechu, że większości sytuacji z „trouble hands” przegramy cały swój stack.

Kiedy „trouble hands” zyskują na wartości?

Kiedyś jak kogoś uczyłem i zszedłem właśnie na temat „trouble hands” padło pytanie: czy w takim razie gramy tylko AK i wysokie pary? Fakt dywersyfikowania swoich rąk, to temat na inny artykuł, ale jak najbardziej są sytuacje, kiedy powinniśmy wejść do gry z „trouble hands”. Nikomu nie każe pasować takich kart od razu po ich otrzymaniu, zawsze musimy przeanalizować kilka czynników.

Kolor? Teoria mówi o kłopotliwych rękach” niezależnie od tego, w jakim są one kolorze. Jednak karty popularnie zwane „suited” mają jedną zasadniczą przewagę, a mianowicie mogą wygrać rozdanie kolorem. Tym samym mając „trouble hands” w jednym kolorze możemy sobie pozwolić na call podbicia i ocenienie sytuacji na flopie. Ewentualne złapanie drawa lub koloru może pozwolić nam na wygranie dużej puli. Oczywiście najlepiej w tej roli spełniają się „trouble hands” z asem, gdyż zbieramy wtedy do nutsowego układu, ale rzadkość sytuacji kolor na kolor pozwala nam czasem sprawdzić również z innymi „suited trouble hands”.

Podbicie? Chyba najważniejszy czynnik przy decyzji o grze z „kłopotliwymi rękami”. Zawsze sprawdźmy czy pula została już przez kogoś otwarta. Jeśli tak, to dostajemy od tego kogoś jasny sygnał: mam mocną rękę i często będzie to właśnie taka ręka, której my się boimy. A już broń Boże nie wchodźmy w rozdania z re-raisem! Z drugiej strony, jeśli do nas były same foldy, to jak najbardziej możemy sobie pozwolić na sprawdzenie lub podbicie z taką ręką i ponowną ocenę sytuacji po flopie. Oczywiście może się zdarzyć, że nasze zagranie spotka się z kolejnym przebiciem. W takiej sytuacji powinniśmy odegrać scenkę poważnego zastanawiania się (w przypadku gier na żywo) i wyrzucić karty do mucka.

Ilość graczy? Czym mniej osób siedzi przy stole, tym „trouble hands” stają się bardziej grywalne. W dziesięcioosobowym rozdaniu KT powinno od razu znaleźć się w mucku, ale gdy grają cztery osoby jest to ręką, z którą spokojnie można sprawdzić, lub podbić. Nawet Doyle Brunson zaznaczył w swojej książce, że w grach „do czterech graczy” traktuje „trouble hands” jako silne ręce startowe.

Wielkość stacków? Czym mniej żetonów mamy, tym „kłopotliwe ręce” stają się bardziej przydatne. Z taką sytuacją spotykamy się najczęściej w turniejach, kiedy jesteśmy na short stacku i wtedy, mając ręce z tej grupy, wysunięcie wszystkich żetonów przed flopem jest jak najbardziej poprawne. All in przed flopem ogranicza nam problemy, z którymi musielibyśmy się spotykać z tymi kartami na trudnym boardzie mając głęboki stack. Pamiętajmy jednak, aby poczekać na nie podbitą pulę. Sytuacja, w której gracz na UTG podbił, drugi gracz na UTG+2 przebił i my na późnej pozycji robimy allina z AJ jest bardzo niewskazana. Pierwszym powodem jest to, że mamy prawdopodobnie za mały stack, aby posiadać jakiekolwiek sensowne folding equity. Po drugie, dlatego że jest bardzo prawdopodobne, że któryś z tych graczy ma dużo lepszą rękę od naszej.

Pamiętajmy, że „trouble hands”, to nie są ręce, z którymi chcemy inwestować dużo pieniędzy w pulę. Są to karty, z którymi chcemy ukraść blindy, lub wygrać rozdanie betem na flopie. Angażowanie się w dużą pulę z tymi układami przyniesie nam najczęściej tylko kłopoty. Rzadko się zdarzy, że wygramy sporą pulę, a na pewno suma wygranych będzie niższa od przegranych. Naprawdę proponuję unikać tych rąk i grać je tylko pod wymienionymi wyżej warunkami. Dobrze się zastanów zanim następnym razem sprawdzisz podbicie z KQ!

Słowem zawodowca

Na koniec trzy cytaty z książki Harrington on Cash Games, Volume II. Ostatni rozdział tego wspaniałego dzieła poświęcony był rozmowie z ponadczasowym graczem cashowym Bobby Hoffem. Rozmowa w pewnym momencie zeszła właśnie na temat „trouble hands”. Oto co mistrz gry na pieniądze sądzi na ten temat:

Dan Harringoton: Jakie są Twoje przemyślenia na temat grania tych rąk typu AQ lub KJ?

Bobby Hoff: Pamiętam jedno rozdanie, zagrane tak źle, że aż nie do pomyślenia, przynajmniej dla mnie. Daniel Negreanu podbił pulę z AQo. Ok. Problematyczne zagranie, możemy dyskutować na temat poprawności, ale być może prawidłowe zagranie. Dla mnie to ręką, którą można podbić, sprawdzić lub spasować. Zgadzam się z podbiciem, zgadzam się ze sprawdzeniem i zgadzam się ze spasowaniem tej ręki. Później Todd Brunson przebił i Daniel sprawdził! Gdybym miał wybór sprawdzić z AQ lub wylosować dwie karty z mucka, które inni gracze wcześniej spasowali, to dajcie mi dwie karty z mucka. Miałbym nadzieję dostać siódemkę i czwórkę, wiesz? I przynajmniej nie będę miał asa w ręce. (...) Nikt nie wspomniał, jaka to była tragiczna gra: sprawdzenie przebicia z AQ.

DH: Ludzie na późnej pozycji sprawdzają niewielkie podbicia z wczesnych pozycji z KJ.

BH: To kolejny przykład. Ja wolałbym wyrzucić KJ i wylosować dwie inne karty. Jeśli dostanę 6h3h, to dobrze.

DH: Czyli jeśli grasz przeciwko graczowi podbijającemu z wczesnej pozycji i z jakiegokolwiek powodu wiesz, że nie ma on pary, Twoim głównym celem jest pozostanie niezdominowanym.

BH: Hmm, powiedzmy, że głównym celem jest mieć zupełnie niezwiązaną rękę. Jeśli masz szóstkę i trójkę, to ciężko jest mieć faktyczne powiązanie. Jeśli mam KJ i złapię parę, to bardzo trudno grać dalej. Co chcesz zrobić z KJ? Chcesz dostać strita lub trójkę lub dwie pary. Nie chcesz mieć jednej pary, ponieważ jest bardzo trudno z jedną parą cokolwiek zarobić. To fatalna sytuacja. To „trouble hand”. Chcesz trzymać się od tego z daleka, trzymać się z daleka od kłopotów. Dlatego nazywają je „trouble hands”. Dobrzy gracze mają problemy grając nimi, a kiepscy gracze tracą na nich fortunę.

 

Linki sponsorowane

 

Dodaj artykuł do: Udostępnij na Facebooku! Dodaj do Twittera! Dodaj do Śledzika! Wykop to Dodaj do Blip! Wrzuć w Gwar Dodaj do Digg!

 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

   

© Copyright 2009-2012, All Rights Reserved / Wszelkie prawa zastrzeżone - PolishRounders.Org | Kontakt: redakcja@polishrounders.org.
PolishRounders.Org publikuje na swoich stronach newsy, artykuły, analizy, relacje, wywiady i wiadomości z różnych źródeł. W przypadku jakichkolwiek uwag przypominamy, że za wszelkiego rodzaju nieścisłości jedyną odpowiedzialną osobą jest sam autor. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu. PolishRounders.Org nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.