Poker On-line

Ostatnie komentarze

Montesino


Downswing - największy wróg pokerzysty
Artykuły Pokerowe | Strategia i Taktyka
Wpisany przez Rafał Gładysz | środa, 06 stycznia 2010 22:19   

Wszystko idzie tak jak powinno – grasz i wygrywasz. Karty sprzyjają, masz kolejne udane sesje, kolejne wygrane turnieje, kolejne miejsca w kasie. Myślisz sobie, że teraz to już tylko z górki – będziesz dobrym wygrywającym pokerzystą i nic tego nie jest w stanie zmienić. A nagle… bum! Coś się zacina! Sesje cashowe ewidentnie na minus. W turniejach odpadasz zdecydowanie zbyt wcześnie, o stolikach finałowych nawet przestałeś już myśleć… Myślisz sobie „Co się, do cholery, dzieje?”. Odpowiem Ci – witaj w swoim najgorszym koszmarze! Witaj w okresie downswingu!

PRZESTAŁO „ŻREĆ”?

Czym właściwie jest downswing? W rozumieniu ekonomicznym jest to nic innego jak okres tendencji zniżkowej. Podobnie możemy myśleć o tym zjawisku w pokerze. Dla nas, graczy, jest to okres, w którym zdecydowanie więcej przegrywamy niż wygrywamy. Dlaczego tak jest, skąd się biorą takie czarne serie? Nie ma jednej sensownej odpowiedzi, przyczyn może być wiele, lub… może nie być żadnej! Może niezauważalnie dla siebie zaczęliśmy robić błędy podczas gry, może zaczęliśmy grać na zbyt wysokich dla nas stawkach, a może najzwyczajniej w świecie opuściło nas ostatnio szczęście? Nietrafione drawy, seria obrzydliwych bad beatów, wiecznie przegrywane coin flipy, rozdania bez ucieczki – to wszystko może spowodować, że zamiast cieszyć się z wygranych jesteśmy zdołowani kolejnymi porażkami. No cóż, that is only poker! Zamiast narzekać i martwić się pomyślmy, co możemy zrobić, żeby taką okropną serię w końcu przerwać.

ANALIZA WŁASNEJ GRY

Najważniejszą rzeczą, którą musimy zrobić to przyznanie się przed samym sobą do popełnionych w grze własnych błędów. Czy na pewno każde rozdanie teraz zagralibyśmy tak samo? Czy może jednak zbytnio uwierzyliśmy w swoje szczęście i dobrą passę? Czy w każdym przypadku nasze decyzje były zgodne z tym co działo się na stole? Czy nie przeceniliśmy własnych umiejętności? Czy staraliśmy się grać „swoją” grę czy może czasem nas zbyt poniosło? Jeśli odpowiedzi będą dowodziły, że nasza gra była poprawna to nie musimy się martwić. Trzeba sobie powiedzieć w  duchu „Trudno, nic więcej nie mogłem zrobić” i nie załamywać rąk. Taki okres zdarza się każdemu, również najlepszym graczom na świecie. Nie tak dawno Gus Hansen pisał na swoim blogu o okresie, w którym przegrał 80% swoich sesji. Co zrobił? Przeanalizował swoją grę i doszedł do wniosku, że gra dalej tak jak powinien i nie popełnił w niej jakiś rażących błędów.

Przegrywa, bo tak się po prostu źle dla niego układa gra. Postanowił zrobić sobie teraz przerwę od pokera i przeczekać zły czas. My musimy sobie również zdawać sprawę z tego, że pomimo iż poker jest grą umiejętności, to jednak z dość ważnym czynnikiem losowym. Umiejętności są ważne w długim dystansie, w krótszym mogą nam się trafić serie „na minus”. Masz top seta i ktoś dobierze na river do strita czy koloru? Masz AA, a ktoś z młodszą parą trafi swojego seta? Masz KK i nadziejesz się na AA na bezpiecznym flopie? ZDARZA SIĘ! I będzie się zdarzało zawsze! Analizujmy więc swoją grę, starajmy się grać coraz lepiej i nie dajmy się złapać w czyhającą na nas pułapkę – aby nasz świeżo poznany kumpel o imieniu Downswing nie przyprowadził do nas swojego najlepszego przyjaciela – Tiltu. W tym momencie mogą się bowiem zacząć dla nas prawdziwe problemy… Jak do tego dołożymy utratę wiary we własne umiejętności, zwątpienie i strach przed podejmowaniem decyzji to leżymy na dobre. A do takiej sytuacji dopuścić nie możemy!

ZMIANY, ZMIANY, ZMIANY…

Jeśli już jesteśmy po szczegółowej analizie własnej gry i doszliśmy do wniosku, że wszystko jest tak jak być powinno czeka nas kolejny krok na drodze do poprawy sytuacji. Trzeba COŚ zrobić! Ale co? Polecam osobiście wprowadzenie kilku zmian. Pomoże nam to się lekko otrząsnąć po złym okresie i stanąć ponownie na nogi. Co możemy zmienić? W zasadzie wszystko! Grasz w sieci w poker roomie X – zmień na poker room Y (co by nie mówić w naszej chorej podświadomości tkwi gdzieś słynne „tu mi nie idzie” albo „tam zawsze przegrywam na riverze”). Inny soft, inni przeciwnicy – nowe szanse i nowe możliwości! Grasz tylko cash table – zacznij grać turnieje sit&go lub duże turnieje wielostolikowe. Czasem sukces w takim dużym turnieju oprócz nieopisanej satysfakcji da nam jeszcze jedno – zwrot poniesionych ostatnio strat! Więc może dajmy sami sobie szansę? Grasz zazwyczaj dość luźną grę – zmień swój styl na bardziej tight. Może w ten sposób unikniesz dziwnych sytuacji na stole, podczas których musisz podejmować ciężkie decyzje? Graj swoją najprostszą i najlepszą grę jaką potrafisz, nie staraj się uwikłać w rozdania, gdzie masz minimalne szanse na zwycięstwo. Prosta gra to zazwyczaj łatwe decyzje. I na koniec rzecz najważniejsza – zmień stawki na niższe! Wiadomo, okres downswingu może nas czasem sporo kosztować, kolejne dolary czy euro znikały z naszego konta i nie chcą tam wrócić. Ale za żadne skarby świata nie staraj się szybko odegrać!! Jest to najlepsza i najkrótsza droga do szybkiego oddania reszty swoich pieniędzy! A w ciężkim czasie najważniejszą dla nas sprawą jest odpowiedni bankroll management. Stare porzekadło mówi, że Cygan wlał synowi nie za to, że grał, tylko za to, że chciał się odegrać. Warto sobie to mocno wbić do głowy!

CZAS NA RELAKS

Jeśli wszystkie podane powyżej metody nie przyniosły odpowiedniego rezultatu i nadal nie możemy sobie powiedzieć, że wszystko wróciło na dobre tory zostaje nam jeszcze jedno banalnie proste rozwiązanie – NIE GRAĆ! Zostawmy pokera na jakiś czas kompletnie. Jest przecież dużo innych ciekawych rzeczy, które możemy zrobić w naszym wolnym czasie. Obejrzyjmy dobry film w kinie. Przeczytajmy ciekawą książkę. Idźmy na mecz z kolegami. Pójdźmy na siłownię lub basen. Zaprośmy dziewczynę na randkę. Zróbmy wszystko by przez kilka dni nie myśleć o pokerze, własnej grze, bad beatach i porażkach. „Zresetujmy” sobie pamięć. Odpoczynek psychiczny czy mentalny jest tu o wiele ważniejszy niż fizyczny. Poker jest grą umysłów, to nie siłowanie się na rękę czy maraton. Jeśli nasza psychika jest ostatnio narażona na wiele stresów to łatwiej dopadnie nas tilt, a do tego nie chcemy i nie możemy dopuścić. Czasem dłuższa przerwa spowoduje, że po powrocie do gry spojrzymy na nią trochę inaczej, z innej perspektywy. Może zwyczajnie byliśmy już zbyt zmęczeni pokerem i taki odpoczynek sprawi, że na nowo zaczniemy się nim cieszyć? Warto spróbować!

Na koniec dobra informacja – downswing nie trwa wiecznie! Karta w końcu kiedyś musi się odwrócić, limit pecha się wyczerpie i wrócą wygrane. Jeśli ktoś gra dobrze to nie ma takiej możliwości, żeby przegrywał wiecznie. Na forum pokerowym znalazłem kiedyś celne spostrzeżenie, które jak ulał pasuje na podsumowanie tego artykułu – „Downswing to nie jest zjawisko paranormalne, to zjawisko matematyczne. Trzeba go po prostu przetrwać”. I tej myśli się trzymajmy!

 

Linki sponsorowane

 

Dodaj artykuł do: Udostępnij na Facebooku! Dodaj do Twittera! Dodaj do Śledzika! Wykop to Dodaj do Blip! Wrzuć w Gwar Dodaj do Digg!

 

Komentarze  

 
#1 2011-01-03 19:57
swieta prawda w moim przypadku zgadzam sie w 100% tak jest swietny artykul
 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

   

© Copyright 2009-2012, All Rights Reserved / Wszelkie prawa zastrzeżone - PolishRounders.Org | Kontakt: redakcja@polishrounders.org.
PolishRounders.Org publikuje na swoich stronach newsy, artykuły, analizy, relacje, wywiady i wiadomości z różnych źródeł. W przypadku jakichkolwiek uwag przypominamy, że za wszelkiego rodzaju nieścisłości jedyną odpowiedzialną osobą jest sam autor. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu. PolishRounders.Org nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.