Ostatnie komentarze
- Drodzy webmastera I udali sie na miejsce i stw...
19.05.12 07:08, autor: mabon davis - Jadę ! :)
16.05.12 12:11, autor: MaciekPod - spoko że są polskie napisy zapraszamy
15.05.12 12:16, autor: joker - na razie czekamy na decyzję Unibetu co robimy ...
11.05.12 11:42, autor: K. - Sądzę, że dla tej powiedzmy 20-tki finalistów ...
08.05.12 20:58, autor: Robert
| Antonio Esfandiari |
| Ludzie pokera | Ludzie pokera |
| Wpisany przez Bartłomiej Cieślak | niedziela, 10 stycznia 2010 20:14 |
|
Jednak początek przygody z pokerem nie był zbyt przyjemny. Co prawda dosyć szybko z bankrolla wynoszącego niecałe $1.000 zrobił ok. $20.000, jednak pogoń za marzeniami zaprowadziła go trochę za daleko. Pojechał do Las Vegas i za te pieniądze opłacił wpisowe do Main Eventu WSOP. Odpadł szybko i skończył spłukany, co na szczęście nie zniechęciło go do dalszych prób. Pierwsze większe pieniądze przy pokerowych stołach zarobił pod koniec 2002 roku, kiedy zajął 3 miejsce w turnieju z cyklu WPT. Już wtedy pokazał się w pokerowym świecie – na final table doprowadził do wrzenia samego Phila Hellmutha. $44.000 nagrody było całkiem niezłą sumką i tylko utwierdziła ona Antonio, że jest na dobrej drodze. W kwietniu 2003 roku pierwszy raz znalazł się w kasie podczas turnieju WSOP, zajmując 5 miejsce w evencie $2.000 No Limit Hold'em i inkasując tym samym prawie $35.000. Jednak prawdziwe zwycięstwo przyszło rok później. Właśnie rok 2004 był tym, w którym nazwisko Esfandiari zaczęło się liczyć w pokerowym świecie. Najpierw Antonio zwyciężył w WPT L.A. Poker Classic, zdobywając nagrodę w wysokości $ 1,399,135 - do tej pory jest to jego największym sukcesem. Niecałe 3 miesiące później odniósł sukces w kolejnym wielkim pokerowym cyklu – WSOP. Wygrana w evencie $2.000 Pot Limit Hold'em dała mu zasilenie konta o $184.860, przede wszystkim jednak zapewniła mu stałe miejsce w historii jako jednego z nielicznych, którym udało się wygrać turnieje w obu tych cyklach. Znany ze swoich imprezowych zainteresowań Antonio szybko postanowił uczcić swoje sukcesy kupując Dodge'a Vipera oraz garnitur Armaniego. Jak sam przyznaje - jeśli masz się bawić, to lepiej to zrobić z klasą. W 2005 roku zajął 3 miejsce w National Heads-Up Poker Championship, ustępując tylko późniejszemu zwycięzcy, którym został Phil Hellmuth. Od tamtej pory większych sukcesów turniejowych w karierze Esfandiariego brak. Na uwagę zasługuje jeszcze 8 miejsce w 2008 roku w EPT Grand Final w Monte Carlo oraz 24 miejsce w Main Evencie WSOP 2009, jednak płatne aż ponad $350.000, co jest drugą największą wypłatą Antonio w karierze. Znany ze swojego zabawowego stylu życia i magicznych sztuczek Antonio "The Magician" Esfandiari zapewne jeszcze przez lata będzie czarował nas zarówno przy pokerowych stołach, jak i wokół nich. W końcu "show must go on"!! |
Linki sponsorowane
Turnieje Bounty na bwin.com z pulą $400. Zgarnij $100 za wyrzucenie Bartka Soćko w każdy czwartek o 21:00!
Joker Sit & Go. Freerolle z pulą $500 na platformie bwin.com.
Skorzystaj ze 100% Deposit Bonus na Full Tilt Poker!


Antonio Esfandiari urodził się 8 grudnia 1978 roku w Teheranie, stolicy Iranu. Wtedy jeszcze jego imię brzmiało Amir, jednak kiedy miał 9 lat wraz z rodziną przeniósł się do San Jose w Kalifornii, a mały Amir stał się Anthonym. W wieku 17 lat opuścił dom i zmuszony został do szukania pracy, by móc zapewnić sobie dach nad głową. Zaczął pracę jako kelner. Któregoś dnia zobaczył, jak jeden z barmanów wykonuje magiczną sztuczkę. Natychmiast w jego głowie zakiełkowała ciekawość i chęć zrozumienia jak to zrobił, a także nauczenia się tego typu trików. Kupił wszystko, co tylko mogło mu w tym pomóc i poświęcił się "magii". Przez kolejne dwa lata to właśnie ona była całym jego światem, trenował po 12 godzin dziennie. W wieku 20 lat był już zawodowym magikiem. Właśnie w tamtym okresie po raz kolejny postanowił zmienić imię – na bardziej sceniczne. Tak właśnie narodził się dzisiaj znany i lubiany Antonio Esfandiari. Wtedy jeszcze czarował swoich widzów różnego rodzaju sztuczkami, jednak już niedługo miał przenieść swoją magię na pokerowe stoły, gdzie m.in. będzie czytał w myślach i sprawiał, że żetony rywali będą szybko znikać.
Będąc magikiem swoje sztuczki pokazywał w wielu miejscach, w tym także w kasynach. Właśnie wtedy po raz pierwszy zetknął się z pokerem. Swoich sił próbował grywając głównie cashówki na minimalne stawki. Któregoś razu jego współlokator poszedł na turniej do Garden City Club w San Jose, a Antonio zabrał się z nim. Mimo szybkiego odpadnięcia z turnieju zapałał dużą chęcią poznania lepiej tej gry. Tak jak kiedyś pojawiła się w jego życiu magia, tak teraz poker zaczął w nim zdobywać miejsce dla siebie. W wieku 22 lat ze względów finansowych ostatecznie porzucił zawód magika i poświęcił się pokerowi. Jak czas pokazał, była to bardzo dobra decyzja.








